Routes in Polska / Opolskie / Prudnik




Dawno dawno temu....... hehe

Trasa miała sięzakończyć w prudniku, ale niestety z uwagi na splot różnych dziwnych sytuacji nie zdążyliśmy na pociąg powrotny do K-Koźla.



Trasa wiodąca z Prudnika przez Głuchołazy, Zlate Hory, Biskupią Kopę

... I z powrotem ;) (przez Dębowiec)

Liczba km trasy może sie  różnić (coś nie chce mi zaznaczyć dobrze Kopy...)

Jak dojechać:

  • Jedziesz do Zlatych Hor.
  • Po przejechaniu części miasta jest drogowskaz - na lewo "Biskupska Kupa".
  • Jedziesz cały czas wyznaczoną drogą.
  • Przy parkingu masz następny drogowskaz. Na nim jest napisane, że na Kopę jest jeszcze 1,5 km. No i jedziesz cały czas pod górkę. Jak będzie rozgałęzienie, skręcasz w lewo.


Jeśli nie możesz się doczekać na prawdziwe wyzwanie, sprawdzenie swojej wytrzymałości i zwalczenia wszelkich rowerowych słabości, ta trasa jest dla Ciebie. Prawie 120-sto kilometrowa wyprawa, na którą nie można wybrać się z dnia na dzień, bez wcześniejszego przygotowania. Dobrym sprawdzianem sił będzie najpierw zdobycie Kopy Biskupiej. Zakładając, że jesteśmy gotowi i przygotowani ruszamy na podbój Pradziada - najwyższego szczytu w paśmie górskim czeskich Jesioników, 1491m n.p.m. Przed nami dwa strome podjazdy i ponad 60-cio kilometrowy zjazd!!! Trasę zaczynamy w Prudniku. Kierujemy się na południe w stronę Trzebiny, w której przekraczamy granicę polsko-czeską. Przejeżdżamy przez Vysoką, Amultovice, gdzie zaczyna nas witać typowo górski krajobraz. W Jindrichov możemy zrobić krótki postój aby przygotowac się do pierwszego poważnego podjazdu, który zaczyna się w Janovie. Przed nami teraz 7km ostrego podjazdu przez Petrovice aż do Hermanovic. Stąd ostrym zjazdem do Mnichova regenerujemy siły i szykujemy się do ostatniego starcia i zdobycia Pradziada. Zatrzymujemy się w Vrbnie pod Pradziadem. Zostało nam 20km podjazdu i prawie kilometr różnicy wysokości. Znajdujemy się na wysokości 527m n.p.m. Na krótką chwilę zatrzymujemy się w Ludvikovie. Na 45km trasy dojeżdżamy do Karlovej Studzienki położonej na wyoskości 800m n.p.m. Malownicza mieścina wita nas swoim uzdrowiskiem i ujściami zdrowotnych (śmierdzących) źródełek. Polecamy pyszną kiełbasę z rusztu w jednej z karczm. Przed nami już tylko 10km podjazdu do szczytu. Po dotarciu na samą górę i zdobyciu pradziada możemy się schronić i odpocząć w tamtejszym hotelu z restauracją. Nad samym szczytem Pradziada góruje wieża retransmisyjna RTV. Budowla przypomina startującą rakietę kosmiczną. Natomiast na wysokości 1563 m n.p.m. znajduje się oszklony taras widokowy (wjazd windą). Przy dobrej widoczności dalekie widoki od Śnieżki na zachodzie aż po Tatry na wschodzie oraz Masyw Schneeberga w austriackich Alpach na południu. Jako ciekawostkę warto dodać, że czubek wieży na Pradziadzie jest najwyżej położonym punktem stałym w całych Sudetach. Znajduje się on bowiem na wysokości 1653 m n.p.m. (1491 m + 162 m), a więc kilkadziesiąt metrów wyżej, aniżeli najwyższy punkt Obserwatorium Wysokogórskiego IMGW na Śnieżce, znajdujący się na poziomie 1620 m n.p.m. Znajdujemy się na 56 kilometrze trasy, a więc przed nami wspomniany wcześniej ponad 60-cio kilometrowy zjazd. Pierwsze 10km do Červenohorské Sedlo raczy nas szutrowo, kamienistym podłożem i typowo górskimi szlakami. Na 66-stym kilometrze włączamy się w ruch samochodowy i drogą asfaltową poprzez serpentyny mkniemy z zawrotną prędkością do Filipovic, a dalej do Bela pod Pradziadem. Następny postój planujemy w Jeseniku, skąd już łagodnie opadającym terenem jedziemy w kierunku Mikulovic, gdzie przekraczamy granicę w Głuchołazach. Ostatnie 15km trasy pokonujemy dość zatłoczoną asfaltówką, ale dla urozmaicenia końcówki możemy jechać przez Jarnołtówek i Pokrzywną. Wycieczkę kończymy w Prudniku.



Tak zwany standardzik w gronie Prudnickich zapaleńców rowerowych. Inaczej mówiąc, chcesz na Pradziada, zdobądź najpierw Kopę… kilka razy.) Wyruszamy z Prudnika. Przyjemne i lekkie asfaltowe podjazdy przez Chocym i Dębowiec. Na siódmym kilometrze, coby rozgrzać tarcze hamulcowe i sprawdzić opony wjeżdżamy w las z ciekawym zjazdem w kierunku sporej polany, z której rozciąga się piękna panorama Gór Opawskich i naszego przeciwnika – Kopy Biskupiej. Wracamy na asfalt, żeby jak najszybciej znaleźć się u podnóża góry i wybrać najdogodniejszy szlak podjazdu. Mijamy Pokrzywną i dojeżdżamy do Jarnołtówka. Wybieramy szlak z krótszym, pięcio- kilometrowym, ale ostrzejszym podjazdem. Przed zdobyciem szczytu przystanek w tutejszym schronisku górskim, a później już tylko ostra walka pod górę. Na szczycie (889 m n.p.m) znajduje się wieża skąd podziwiać można panoramę Gór Opawskich, a przy dobrej widoczności także górę Pradziad (1491m n.p.m. - najwyższy szczyt w paśmie górskim Jesioniki w Czechach). Stąd już tylko w dół, do wyboru po stronie czeskiej lub polskiej. Przekraczamy granicę na kila minut , aby po chwili znowu wrócić na szlak. Przed nami sześć kilometrów ostrego zjazdu z zakrętami, stopniami, nad którymi dosłownie się przelatuje i leśną scenerią. Nasz downhill’owy zjazd kończymy w Pokrzywnej, gdzie możemy się wykąpać w tamtejszym kąpielisku. Po trudach walki ostrych podjazdów i dużej dawce adrenaliny podczas zjazdów, możemy się wyciszyć wśród wiejskiej scenerii Moszczanki, gdzie co chwilę można się zatrzymać na smażonym pstrągu. Wyprawa kończy się w łące Prudnickiej.



Wycieczkę zaczynamy w Łące Prudnickiej. Praktycznie cała trasa omija ruch samochodowy Prudnika i okolic. Z tzw. Łąki przebijamy się ‘betonówką’ do Chocymia. Tutaj warto zwiedzić słynną w okolicy stadninę koni. Dalej lekkim podjazdem po drodze asfaltowej mijamy po lewej stronie kopalnię kruszcu w Dębowcu. A kilkaset metrów dalej leśną drogą wjeżdżamy w głąb lasu gdzie znajduje się pomnik Eichendorff-Denkmal. Tam też można zobaczyć naturalne jezioro (zalewisko), w którym, jak głosi legenda, zatopiony został samolot i czołg niemiecki z czasów II Wojny Światowej. Stąd już niedaleko do wsi Dębowiec i początku lasów rozciągających się na całe Góry Opawskie. Po zebraniu kilku maślaków na obiadowy sos ruszamy w drogę powrotną. Ulicą Dąbrowskiego, która na początku jest zwykłą leśną ścieżką, aby potem przeistoczyć się w jedną z głównych (pokrytych jeszcze kocimi łbami) dróg Prudnika. Omijamy centrum Aleją Lipową, Konopnickiej i Jesionkową dojeżdżając do ulicy Sadowej. Tam po szybkim posileniu się jedziemy Wileńską, Sybiraków, Skowrońskiego, aby znów w okolicach stadiony uciec od samochodów. Sportową, Kolejową i Słowiczą wyjeżdżamy z Prudnika i polnymi drogami kierujemy się w stronę ruin Zamku w Łące Prudnickiej. Po następnych kilkuset metrach docieramy do celu.



Jeśli nie możesz się doczekać na prawdziwe wyzwanie, sprawdzenie swojej wytrzymałości i zwalczenia wszelkich rowerowych słabości, ta trasa jest dla Ciebie. Prawie 120-sto kilometrowa wyprawa, na którą nie można wybrać się z dnia na dzień, bez wcześniejszego przygotowania. Dobrym sprawdzianem sił będzie najpierw zdobycie Kopy Biskupiej. Zakładając, że jesteśmy gotowi i przygotowani ruszamy na podbój Pradziada - najwyższego szczytu w paśmie górskim czeskich Jesioników, 1491m n.p.m. Przed nami dwa strome podjazdy i ponad 60-cio kilometrowy zjazd!!! Trasę zaczynamy w Prudniku. Kierujemy się na południe w stronę Trzebiny, w której przekraczamy granicę polsko-czeską. Przejeżdżamy przez Vysoką, Amultovice, gdzie zaczyna nas witać typowo górski krajobraz. W Jindrichov możemy zrobić krótki postój aby przygotowac się do pierwszego poważnego podjazdu, który zaczyna się w Janovie. Przed nami teraz 7km ostrego podjazdu przez Petrovice aż do Hermanovic. Stąd ostrym zjazdem do Mnichova regenerujemy siły i szykujemy się do ostatniego starcia i zdobycia Pradziada. Zatrzymujemy się w Vrbnie pod Pradziadem. Zostało nam 20km podjazdu i prawie kilometr różnicy wysokości. Znajdujemy się na wysokości 527m n.p.m. Na krótką chwilę zatrzymujemy się w Ludvikovie. Na 45km trasy dojeżdżamy do Karlovej Studzienki położonej na wyoskości 800m n.p.m. Malownicza mieścina wita nas swoim uzdrowiskiem i ujściami zdrowotnych (śmierdzących) źródełek. Polecamy pyszną kiełbasę z rusztu w jednej z karczm. Przed nami już tylko 10km podjazdu do szczytu. Po dotarciu na samą górę i zdobyciu pradziada możemy się schronić i odpocząć w tamtejszym hotelu z restauracją. Nad samym szczytem Pradziada góruje wieża retransmisyjna RTV. Budowla przypomina startującą rakietę kosmiczną. Natomiast na wysokości 1563 m n.p.m. znajduje się oszklony taras widokowy (wjazd windą). Przy dobrej widoczności dalekie widoki od Śnieżki na zachodzie aż po Tatry na wschodzie oraz Masyw Schneeberga w austriackich Alpach na południu. Jako ciekawostkę warto dodać, że czubek wieży na Pradziadzie jest najwyżej położonym punktem stałym w całych Sudetach. Znajduje się on bowiem na wysokości 1653 m n.p.m. (1491 m + 162 m), a więc kilkadziesiąt metrów wyżej, aniżeli najwyższy punkt Obserwatorium Wysokogórskiego IMGW na Śnieżce, znajdujący się na poziomie 1620 m n.p.m. Znajdujemy się na 56 kilometrze trasy, a więc przed nami wspomniany wcześniej ponad 60-cio kilometrowy zjazd. Pierwsze 10km do Červenohorské Sedlo raczy nas szutrowo, kamienistym podłożem i typowo górskimi szlakami. Na 66-stym kilometrze włączamy się w ruch samochodowy i drogą asfaltową poprzez serpentyny mkniemy z zawrotną prędkością do Filipovic, a dalej do Bela pod Pradziadem. Następny postój planujemy w Jeseniku, skąd już łagodnie opadającym terenem jedziemy w kierunku Mikulovic, gdzie przekraczamy granicę w Głuchołazach. Ostatnie 15km trasy pokonujemy dość zatłoczoną asfaltówką, ale dla urozmaicenia końcówki możemy jechać przez Jarnołtówek i Pokrzywną. Wycieczkę kończymy w Prudniku.



This page in:



Motorbike routes in Prudnik Opolskie Polska